niedziela, 10 marca 2013
1.
Zajebiście było. Tylko kurwa nie rozumiem tego, jak można mieć takie ciało, a mieć tyle kompleksów! Przecież ta… ekhm… Wcale nie zapomniałem jej imienia! Tylko… chwilowo uciekło mi z głowy… Ona była cudowna.
Teraz właśnie wziąłem się w garść, wykąpałem i szykuję się na wypad na miasto z Billem. Mamy wpaść do salonu Audi i przetestować nowy model, A1. Nie mogę się doczekać! Zapewne ten gówniarz, będzie chciał nacieszyć mordę pierwszy… Niech mu będzie.
Wciągnąłem na moje seksowne biodra jedne z moich ulubionych jeansów, założyłem biały T-shirt i zarzuciłem na wierzch koszulę w czerwono-białą kratkę. Na nos wsadziłem okulary przeciwsłoneczne i tak ubrany stanąłem przed lustrem. Poprawiłem warkoczyki i uśmiechnąłem się. Pewny siebie, chowając telefon do kieszeni spodni wyszedłem z pokoju, zamknąłem go na klucz i ruszyłem w stronę pokoju Billa.
Szedłem korytarzem i myślałem o tym, co dzisiaj będę robił. Bo tak szczerze powiedziawszy nie mam żadnych konkretnych planów, a dzień zapowiada się całkiem nieźle. Po teście audi tak właściwie, to mam wolne, nigdzie nie muszę iść… Na nic się nie spieszyć. No, ewentualnie mógłbym się spieszyć na obiad, ale ten mogę zawsze zjeść na mieście…
Stanąłem przed drzwiami pokoju Billa i słysząc odgłosy suszarki dochodzące zza nich doszedłem do wniosku, że i tak nie opłaca mi się pukać, bo nie usłyszy. Wszedłem więc bez dłuższego rozmyślania. Zamknąłem za sobą drzwi i zacząłem rozglądać się po tym pierdolniku, który miał w pokoju mój brat. W sumie, to ciężko było znaleźć choćby jeden normalny kawałek podłogi, by móc spokojnie stanąć nie martwiąc się o swoją równowagę. Suszarka w łazience ucichła, a w drzwiach pojawił się Bill owinięty w pasie ręcznikiem. Podniósł wzrok.
- Aa! – krzyknął i złapał się za serce. – Pojebało cię?! Chcesz, żebym zawału dostał?! Puka się! – wrzeszczał. Zamyśliłem się chwilę.
- Pukałem – skłamałem – ale nie słyszałeś… – wzruszyłem ramionami.
- Daj mi 10 min i zaraz będę gotowy.
- Ta, te twoje 10 min… – przewróciłem oczami. – dobra, czekam na dole, w holu. – uciąłem znudzony i wyszedłem. Przeszedłem cały korytarz i zszedłem po schodach na dół. Usiadłem wygodnie na jednym z foteli, po czym wyjąłem telefon i zacząłem z nudów przeglądać zdjęcia. Wyciągnąłem wygodnie nogi przed siebie i wyłączyłem się na jakiś czas.
Poczułem coś ciężkiego, co zahaczyło o moje stopy. Ocknąłem się z transu i rzuciłem okiem w tamtą stronę. Przy moich nogach leżała urocza brunetka… Pochyliłem się i wyciągnąłem do niej dłoń.
- Wiem, że jestem boski, ale żeby od razu padać mi do stóp… – uśmiechnąłem się zawadiacko i rzuciłem okiem na moją nową zdobycz. Dziewczyna zerknęła na mnie, zamrugała kilkukrotnie i obrzuciła mnie pogardliwym spojrzeniem.
- Nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, Kaulitz. Jakbyś nie wymagał tak dużej wygody, to bym się o twoje boskie nóżki nie potknęła. – otrzepała sobie bluzkę i stanęła przede mną zakładając ręce na piersiach.
-Jakbyś Kwiatuszku patrzyła, gdzie idziesz, też byś nie zahaczyła. – odgryzłem się.
- A tobie korona z głowy by nie spadła, gdybyś choć raz mógł zachowywać się inaczej, niż „pan i władca” – dodała robiąc w powietrzu cudzysłów palcami. - Czego się tak gapisz?
- Mam oczy, to się patrzę! – odparłem. Lekko zaczynała mnie wkurzać. Miałem wrażenie, jakbym ją już gdzieś kiedyś spotkał… Pewnie już kiedyś ją przeleciałem, a że jest śliczna, to gdzieś w głębi mojej głowy kłębią się wspomnienia z nią związane i próbują wydostać się na światło dzienne. Ale ja im na to nie pozwolę. Utopię każde z osobna, co do jednego. Wróciłem na ziemię.
- Ładne oczy masz, komu je dasz… – zanuciła.
- Tobie – uciąłem. – Mogę dać je Tobie, jeśli chcesz…
- A co, jeśli chcę? – spytała podejrzliwie.
- To chodź… – złapałem ją za nadgarstek i pociągnąłem w stronę schodów. Nie protestowała. Wzięła tylko swoją walizkę i szła za mną bez słowa. Może jednak nie była tak złośliwa, na jaką się wydawała… Znaleźliśmy się na 2 piętrze, stojąc przed drzwiami mojego hotelowego pokoju. Zerknąłem nerwowo w stronę pokoju brata, czy temu czasami nie zachciało się raz w życiu pospieszyć. Nie zapowiadało się na to. Wszedłem do siebie razem z brunetką. Postawiła swoją walizkę pod ścianą, a ja zamknąłem drzwi. Odwróciłem się i spojrzałem na nią. Myślałem, że mi się przewidziało, więc przetarłem oczy. Stała przy moim łóżku, a jej bluzka leżała na podłodze. Sama była tylko w samym staniku, a na jej szyi wisiały dwie blaszki… Podszedłem do niej i z gracją przyciągnąłem do siebie. Spojrzałem jej w oczy. Wydały mi się takie… Oryginalne… Piwne. Hm, zapamiętam te oczy do końca życia. Pochyliłem się i musnąłem jej kark wargami. Raz, drugi, trzeci… Kolejny, a potem znów… W końcu odsunąłem się i ponownie spojrzałem na dziewczynę. Wydawała się być bardzo opanowana. Przysunąłem się do niej i złożyłem delikatny pocałunek na jej ustach. Zacząłem wplątywać palce w jej włosy, a ona łapiąc za brzegi mojej koszuli zdjęła ją i odrzuciła gdzieś na bok. Zaczęliśmy się namiętnie całować… Puściłem ją po chwili i zdjąłem z siebie t-shirt. Położyłem ją na łóżko i zacząłem całować jej dekolt i zwinnym ruchem odpiąłem jej stanik…
- Tak w ogóle… – zacząłem łapiąc oddech. – Jak masz na imię? – spytałem patrząc na nią. Zaśmiała się. – Co ?
- Jesteś niemożliwy… Najpierw musisz mnie przelecieć, nie ważne jak mam na imię, ważny jest seks…
- Jakoś podczas niego nic ci nie przeszkadzało – prychnąłem.
- Wiesz, zajęta jestem z reguły jak to robię – rzuciła jakby od niechcenia. Chciałem coś powiedzieć, ale niefortunnie ten jakże interesujący mnie moment przerwało walenie do drzwi…
- Tom!? Miałeś czekać w holu! Idioto! Spóźnimy się! – warczał pod drzwiami mój brat. Przewróciłem oczami. Dziewczyna spojrzała na mnie unosząc prawą brew ku górze.
- Spieszysz się gdzieś? – spytała.
- Tak jakby, ale przez Billa i tak jesteśmy spóźnieni…
- No tak… – zaczęła wstawać. Złapałem ją więc pospiesznie za nadgarstek.
- Czekaj, gdzie idziesz? – spytałem rozczarowany. – Myślałem, że jeszcze poleżymy…
Zarzuciła na siebie pospiesznie bluzkę i wsunęła na nogi krótkie spodenki. Zbliżyła się do mnie tak, że czułem na twarzy jej oddech…
- Wal się, Tomuś… – szepnęła. Pocałowała mnie i zaczęła wychodzić. – Mia, mam na imię Mia… – dodała i mijając w drzwiach mojego brata z uśmiechem wyszła z pokoju. Mój młodszy brat spojrzał na mnie wielce zaskoczony i lekko chyba zirytowany.
- Przez 10 minut zdążyłeś poznać pannę, poderwać ją i zaciągnąć do łóżka?! – warknął podchodząc bliżej.
- 10 minut?! Chłopie! Czekałem na ciebie 25 minut, po czym ta mała – wskazałem w stronę drzwi, za którymi zniknęła brunetka – potknęła się o moje nogi i jakoś tak wyszło, że…
- Że wykorzystałeś kolejną pannę, lądując z nią w łóżku… – dokończył za mnie mój brat.
- Wcale nie wykorzystałem! Jakby nie chciała, to by powiedziała.
- A ona chciała. – stwierdził ironicznie mój brat.
- Wiesz co? Ty lepiej już idź, bo naprawdę jesteśmy spóźnieni… – warknąłem zarzucając na siebie koszulę. Bill pokręcił głową i wyszedł na korytarz.
powitanie.
3 luty 2012r.
Nie będę bawił się we wstępy, ani przedmowy.
Jestem Tom Kaulitz, mam 22 lata i młodszego o 10 min brata bliźniaka, Billa.
Ostatnio wiele się u mnie zmieniło i nie mam zamiaru owijać w bawełnę.
Mieszkamy w LA, niby jest zajebiście, ale tęsknie za niemieckim życiem i tym wszystkim.
Georg i Gustav zostali w Niemczech i ogólnie myślę, że to nie jest do końca dobry pomysł… Będę tutaj wylewać te swoje całe bazgroły…
Nie będę bawił się we wstępy, ani przedmowy.
Jestem Tom Kaulitz, mam 22 lata i młodszego o 10 min brata bliźniaka, Billa.
Ostatnio wiele się u mnie zmieniło i nie mam zamiaru owijać w bawełnę.
Mieszkamy w LA, niby jest zajebiście, ale tęsknie za niemieckim życiem i tym wszystkim.
Georg i Gustav zostali w Niemczech i ogólnie myślę, że to nie jest do końca dobry pomysł… Będę tutaj wylewać te swoje całe bazgroły…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)